its time to move on

wtorek, 31.stycznia.2012, 12:09
No i powiem wam, że troszkę się pozmieniało. Pragnę otworzyć nowy rozdział, już tak nie jęczeć. Dorosnąć! Trochę obudziła mnie nowa misja K. w zasadzie jej wyjazd, chęć zmiany siebie, zrozumienie tego, że coś jest nie tak, że coś trzeba zmienić. Ja również czegoś takiego potrzebuję, ogarnięcia siebie, zacząć myśleć nad przyszłością.
Kurde tyle razy sobie to mówiłam... ale ostatno wyczułam taki wielki przełom, coś się zmieniło, coś pękło...

Czuje, że pare rzeczy mam za sobą nie warto do nich wracać, czuje że trzeba przejąć kontrolę nad swoim ciałem, za bardzo ją straciłam, z reguły jestem stoikiem... ale zagubiłam ten pieprzony złoty środek, przeniosłam się za bardzo na jedną stronę... muszę to odnaleźć...
i gdybym tak mogla cofnac sie o pare lat....
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: cofnac



skąd?! do cholery

wtorek, 20.grudnia.2011, 21:51
i jestem z kimś, ale dalej kocham kogoś innego...
wiem, że to kiepskie... ale chyba tak trzeba. Nie mogę wiecznie beczeć... czas iść na przód... w końcu to ode mnie zależy moje życie, nie  mogę stać w miejscu...
Tak bardzo się tego boje...
boje sie, że kiedy on znów się odezwie ja, głupia rzucę dla niego wszystko. Bo na dzień dzisiejszy wiem, że by tak było... nawet nie miałabym w pewnym sensie na to wpływu.
Kiedy on jest robie rzeczy nad którymi nie mam kontroli. swiat wtedy wyglada tak inaczej.... tylko skąd takie uczucia się biorą? Czemu akurat do niego i czemu bez wzajemności?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



śmiertelniczka

poniedziałek, 14.listopada.2011, 12:41
To boli bardziej niż myślałam.
Jestem po prostu świrem.
Zniknęło coś przed czym uciekałeś tyle czasu... już przestałeś się tego bać...
Ale Ty przecież kochać się bać
w tym momencie "ulga" jest cierpieniem.

Nie potrafię przestać o tym myśleć.
Straciłam wzrok.
Straciłam węch.
Straciłam słuch.
Straciłam dotyk i smak.
Teraz uczę się od początku wszystkich kształtów, dźwięków, zapachów, smaku i dotyku... Wszystko od początku...
a przecież było już tak dobrze
Tak dobrze jak nigdy nie było.
Ale miesiąc, czy dwa... i wrócisz wszystko do normy.

Powiedz, że wróci... zniose jeśli obiecasz, że świat się oczyści i naprawi.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



głupotka

poniedziałek, 31.października.2011, 17:06
Być może jestem głupia, naiwna... itd
Ale wierze, że wróci.
I cierpliwie czekam :)

aż w końcu przestanie się śnić...?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii



jestem twarda

czwartek, 20.października.2011, 22:53
To wszystko umiera we mnie, po raz setny i po raz ostatni...
Kiedy spali się wszystko w moich wnętrznościach... już nigdy się nie cofnie, nie wróci... i będę czuła wielką ulgę.
Moim zadaniem jest przetrwać czas spalania tych wnętrzności, zabijania ciał obcych, fragmentów zbędnych metabolitycznie, fragmentów nadających się do usunięcie z organizmu.



Czym i gdzie jest miłość? i dlaczego?

tyle się zmieniło w ciągu pieprzonych 17 dni! Jakby o 180stopni...
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii



Gdzie?

środa, 19.października.2011, 22:49
z warg spływa
kropla krwi
i gdzie Twój język
który by koił ból
wynikły z przegryzionego
słowa kocham?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



lecą na nas planety wszystkie

sobota, 8.października.2011, 11:33
Wszystko nie tak....
wszystko beznadziejnie...
pozbierajcie mnie do kupy, proszę
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



krótko, a zwięźle

poniedziałek, 3.października.2011, 22:48
Bardzo mi się to podobało - przejął się :)
Jak myślisz, jest jeszcze jakaś choć minimalna szansa??
Trochę boję się mieć nadzieje.
W końcu wiem, że nie powinnam...
Nastrój: rozkochany
Kategoria: brak kategorii



środa, 14.września.2011, 19:37
W sumie tylko jedna rzecz bardzo nie daje mi spokoju, może kilka. Kiedy jedna z nich się wali, walą się pozostałe.... jak w domino. Kiedyś pozbieram to wszystko, będę naprawdę wolna... a teraz muszę jeszcze walczyć, dużo walczyć.
Wymagam od ludzi czegoś, czego sama nie mam... stąd to całe pojebaństwo. Tak naprawde wkrótce to wszystko się skończy. Wyzdrowieję, wyzdrowiejemy... jeszcze trochę... w końcu się uda.

Kolczyk w wardze? Czy bez kolczyka w wardze?
Oto pytanie, które stawiam wam.
Nastrój: nieśmiały
Kategoria: brak kategorii
tagi: a. d.



zaiste

środa, 24.sierpnia.2011, 15:59
Zaiste,
Muszę się nauczyć jak nie spierniczyć wszystkiego.
Muszę nauczyć się cierpliwości...

Coż, są rzeczy których przenigdy się nie nauczę, o których nigdy się nie przekonam... chociaż tak ciężko znoszę swój własny błąd.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



słodko

czwartek, 18.sierpnia.2011, 18:32
Przeszłość skasowana. Wytarta jak kurz ze starego kredensu. Jakoś został po niej jeszcze ślad.
W każdym razie jest A.
A. się nie odzywa od wczoraj wieczór i już pierdolca tu dostaję i się wkurzam i nie mogę. Cały czas wydaje mi się...
że może to ja coś spieprzyłam
że  teraz nie leżymy na łace razem oglądając chmurki czy cokolwiek...
tylko ja siedzę tu, a on UJ wie...
bleee
bleee
nie zawdzwonię pierwsza o nie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii



kolejny raz

sobota, 5.czerwca.2010, 21:21
Wieczór, zapłakana mumia. Siedzę sobie tutaj przed kompem, gadam z ludźmi z poza tej sfery. Moja siostra ma dziure w głowie zszytą 4 szwami (wypadek samochodowo-rowerowy). Poza tym wspominam dawną miłość z dziwną łezką w oku z myślą "co by to było gdyby... ja i p." ale no cóż chu*jnia z dupką. Oczywiście wakacje mkną, a ja potrzebuje pieniążków na wszystkie te moje pragnienia, marzenia, drinki, sukienki. Oczywiście brakuje mi tego jedynego frajera, który byłby towarzyszem każdej mojej wyprawy w las, po piwo, na zakupy i do tego pieprzonego, że tak powiem kina nawet. W sumie nie ważne. W każdym razie dlatego też szukam roboty, żeby się czymś zająć.
Chciałam też napisać o mojej karierze życiową którą sobie upatrzyłam... więc tak idę na studia... jakieś takie biologiczne, potem podyplomowe w kryminalistyce, potem szybki kurs na policjanta i jestem laborantem policyjnym, badam DNA zbirów i złodziejów, zbieram pincetą dna z ziemi, robie fotony z miejsca zbrodni i w ogóle, łał. Mam również fajnych kolegów z pracy.
Oto moja kariera... poza tym kupuje sobie psa i szczura. (ale to jak będę miała swoją chacjendę własną)
Kolejna rzecz o której chciałam wam powidzieć to - byłam na AC/DC! Tak, byłam - było full wypas, serwis, wow, szał, ciał. Widziałam, widziałam to wszystko, słyszałam i strasznie mi się podobało, nawet zrobiłam filmiki i głos straciłam.
Ostatnio obraziłam się też na moją "psiapsiułę", nie ważne o co poszło, ważne, że poszło i teraz nie mamy kontaktu. Jeszcze lepsza sprawa, że nie mam z kim wycieczkować na rowerze teraz.
Ogólnie najdłuższe wakacje w życiu, a ja nie wiem czy zrobię sobie ten tatuaż. Miejmy takową nadzieje, zaszaleje i będzie gites. Potem może te studia, może nauka, może coś innego kto wie. Może czasem pofoce, może w końcu wezme nogi za pas i uciekne z tego szitu zwanego domem rodzinnym. Chociaż nawet dziś dostałam kasę na dzień dziecka.


Ogólnie kocham ludzi.
Nastrój: rozbawiony
Kategoria: brak kategorii



zue, poteupione

wtorek, 11.maja.2010, 14:41
Fuck. Powiem tak - atmosfera przed maturalna chujowa, wszyscy na mnie drą pape, nikt mnie nie pocieszy, nie przytuli. Jestem sama. Nie znosze tej atmosfery, tego co mnie otacza. Otoczenie nie może tego zrozumieć, bo ma super. Bo jedyna najstraszniejsza rzecz to,że 'mamusia zamknela lazienke jak chcilam akurat z niej skorzystac'. I nie mogę już słuchać tych wszystkich pipek i ich wypowiedzi. I nie mogę już słuchać matki, która pierdoli aż głowa boli. I hate it. Nie jestem w stanie się uczyć, pracować, żreć - nic. Ci wszyscy ludzie zostali stworzeni do bycia pępkiem tego świata. Mają dom, pieniążki, kochającą rodzinke i wszystko o czym marzą. Oni mają wszystko. Ja nie mam nic.Zastanawiam się czy kiedykolwiek coś się zmieni, czy będzie inaczej. Mamusiu ja naprawdę chcę Cię pokochać.Mama mnie nie kocha.
Nie wiem co się dzieje na tym świecie. Czy to skora się starzeje, a może wszyscy mamy osiwieć?
Powiem wam, że jesteście wszyscy nienormalni, że jesteście psychiczni i każdego ranka budzicie się z inną chorobą psychiczną, a do waszych pysków wlewają alkohol, żeby włączyć wyobraźnię.
Następnym razem jak położycie głowy na poduszki, pomyślcie o tych co nie mają gdzie spać... ten sen będzie najmilszym i najcieplejszym w waszym dotychczasowym życiu.

Sranie w banie
Nastrój: konkretny
Kategoria: brak kategorii



koniec liceum ogólnokształcącego

sobota, 1.maja.2010, 20:44
Zamknęłam pewny rozdział w moim życiu, pewien dział i czasem nachodzą mnie myśli 'czy jest cos czego nie zrobilam? czy czegos mi brakowalo czy o czyms zapomnialam? czy jeest jakis powod dla ktorego bym chciala cofnac czas?' I chociaz nie zaluje niczego co robilam, to nie wiem czy nie moglabym tego wszystkiego przezyc jakos inaczej/lepiej. Czy gdybym zahowala sie inaczej, czy moje zycie byloby lepsze, czy mialabym szanse dostac cos lepszego niz to na co jak widac zasluzylam. Ale w gruncie rzeczy to wiem, ze wszystko bylo super, takie mysli po prostu czasem przychodza do glowy, ale czas je zostawic, zostawic przeszlosc i jesli jest jakas rzecz, ktora mamy do zrobienia czy do poprawienia jest ona przed nami i dostajemy ten czas, by moc sie zrehabilitowac i na nowo zrobic tak, zeby inny dziekowali bogu ze nas spotkali. Chcialabym taka byc, choc jedna czescią siebie moc naprawiac ten chory, zgorzknialy swiat. Chcialbym moc zrobic cos dla innych, chcialabym poswiecic sie dla innych, chociaz wiem, ze przychodza chwile kiedy mysle 'a dlaczego nie moge miec takiego zycia jak te wszystkie lukrowane stnobistyczne swinie?' Moze takowe zycie nie bylo mi dane. Czasem wydaje mi sie, ze kogos kocham, ze to milosc na wieki, ze nigdy sie nie skonczy, ale wystarczy podmuch wiatru i wszystko sie sypie, albo po prostu 'nie kocham cie, nie chce'. Moze i nie wiem co to znaczy milosc, nie wiem jak ja moge dawac, nie umiem i boje sie ja otrzymac. Ale moze nigdy mi jej nikt tak naprawde nie oferowal. Chcialam przezyc co tak fantastycznego jak na filmach, chcialam poczuc cos tak silnego jak Ci wszyscy bohaterowie i chcialabym zeby ktos rownie mocno to odwzajemnial. Ale chyba sama tak nie umiem, boje sie (?)
Pamiętam jak codziennie wstawałam rano do szkoły, wracałam odrabiałam lekcje, w sobote piłam wino w bramie w glanach z czerwonymi sznurówkami. A teraz? To wszystko prysnęło jak bańka mydlana. Co jest przed mną?
Nastrój: może być
Kategoria: brak kategorii



za czymś

piątek, 23.kwietnia.2010, 09:54
Oczywistość.
Czemu niektórzy tak mają, że wracają do domu, a tak czeka na nich wielki syf. I wiem, że zachowuje się jak debil, jak idiotka, jak najsłabszy człowiek na świecie, ale daje za nim tak strasznie tęsknie. Chciałabym żeby teraz zadzwonił, a ja bym do niego pobiegła na pstryknięcie palców, po to żeby mnie przytulił i powiedział "wszystko będzie dobrze". Nie wiem jak ja to przetrzymam, są takie dni kiedy jest bardzo źle, są kiedy jest lepiej. Najgorsze, że nie wiem tak naprawde za czym tak tęsknie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:




Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.
Grafika: sxc.hu